sobota, 21 lipca 2012

raglan, raglan, raglan...









No więc różowy jeszcze nie skończony, zielono stalowy jest właśnie nabierany, chusta czeka na wenę (aaa, właśnie chusta, gdzie ja mam zdjęcia?).
No i najdłuższy projekt do tej pory - szalik entrelac posuwa się żółwim tempem :)
Ale co tam - nowa włóczka, nowa bluzeczka :D

____


So, the pink one sill on the needles, I just cast on the green-greyish, my pink shawl is waiting for a little inspiration (By the way, where I put picks of my shawl?!).
And of course the longest project - entrelac is moving at a snail's pace. :)
But, whatever - a brand new yarn = a brand new raglan :D